17 czerwca 2014

R2

-2 dni później-
*Tomas
Musimy spędzić ten dzień razem i już ja nawet wiem co będziemy robić! Mrr... *.*
Viola właśnie zeszła na dół. Ja zrobiłem jej śniadanko i chciałem iść z nią do łóżka, wyglądała tak mrraśnie w tej piżamie od Germana. Nareszcie zrozumiał, że Viola ma 19 lat i może sypiać z kim chce! Viola wyglądała tak:

-Violcia, wygladasz słodko! - powiedziałem całując ją namiętnie
-Ty też... Myłeś się już?? - spytała moja seksowna księżna, a ja pokręciłem głową - Więc co powiesz, żebyśmy przed kąpielą skoczyli na małe co nie co??
Klepnąłem Violę po tyłku i w mig znalezliśmy się w sypialni. Szybko położyłem Violę na łóżku, wysułąłem jej piersi na wierzch koszulki i nimi potrząsałem. Szatynka pojękiwała cicho.

W końcu to ona przejęła dowodzenie - położyła się na mnie i zdjęła mi bokserki. Zaczęła lizać mojego penisa, a mi stanął z podniecenia.

W końcu położyłem się na Violi i głaskałem jej "cipkę" od strony jej jędrnego tyłeczka.

-12godz. później-

-Violu to były najlepsze chwile mojego życia, a Twoja piżamka jest zajebista, ale bez niej ci jeszcze lepiej!
-Dziękuję, a ty jesteś za to taki dobry w łóżku...
To wszystko co robiliśmy rano wspominaliśmy w drodze do Cami na jej urodziny.

*Na ur. Camili**
*Camila
Oh jej! Wszyscy się zjawili! Nawet Tomas, Vilu... Viola opowiedziała mi co zaszło - ja nigdy nie miałam takiej ero przygody!
-No dobrze, to może pogramy... w butelkę! - krzyknęłam. I tak byliśmy wszyscy napici!
Wszyscy zasiedli w kole. Pierwsza kręciłam ja - wypadło na Ludmi.
-No dobrze Ludmi, wyzwanie; musisz zatańczyć jak stiptizerka ale odsłonić tylko piersi NAGIE.
- Spoksior...

Teraz kręciła Ludmiła. Wypadło na Violkę. Miała zdjąć spodnie i włożyć do swoich majtek rękę.
Viola też była napita bo zrobiła to bez wahania.

Następnie kręciła Violetta. Padło na Leona.
-Musisz... Położyć się na Cami i trochę się z nią pobawić, wiesz o co biega!!
Leon położył się na mnie i przez 3 minuty uprawialiśmy seks.

Zabawa ciągnęła się bez końca. W końcu wszyscy u mnie spali, połowa nago, bo nie mieli pidżam. Ja zakradłam się koło nagiego Marco i Położyłam się na niego. Obudziłam go. Podczas gdy wszyscy spali my dobrze się bawiliśmy.

R1

*Ludmiła
Dzisiaj 31 sierpnia, dzień przed nowym rokiem w Studio. Dlaczego ja mam znowu przez 10 miesięcy znosić Violettę dzień w dzień? Ona zajmuje moje miejsce w U-MiX a Pablo i Antonio nic z nim nie robią. Już ja jej pokażę na co mnie stać! Chwila, co? Violetta, Francesca, Camila i cała ta ich paczuszka siedzą w Restó? Nie zaprosili mnie? Jak to?! Muszę tam wejść.
Usiadłam przy sąsiednim stoliku. Na szczęście był on tak blisko ich, że mogłam usłyszeć, o czym gadają. Violetta mówiła coś o jakimś oszustwie, a Fran i Cami ją pocieszały i mówiły, że wszystko się ułoży. Maxi coś tam szeptał do Violetty, że to nie fair, że 2 lata ją oszukiwał. Na początku myślałam, że chodzi o mój zeszłoroczny plan z Diego, ale Diego też tam siedział i głaskał Violettę po ramieniu. Po za tym – 2 lata? To było ledwie rok! Czy ja o czymś nie wiem?

*Camila
Jak Leon mógł tak oszukiwać Violę? Przez 2 lata mówił jej, że ją kocha, a tym czasem kręcił z Larą. Nie chciałabym być w jego skórze! Wszyscy go odrzuciliśmy i nie odzywamy się do niego.
Jego tajemnica wydała się wczoraj, Viola poszła do niego na tor i usłyszała rozmowę Leona z Larą. Mówiła, że Leon mówił do Lary, że Viola dała się łatwo rozkochać i że nie wierzy, że jest tak naiwna, że uwierzyła, że cały czas ją kochał.
Zauważyłam, że Ludmiła przysłuchuje się naszej rozmowie więc szybko powiedziałam o tym znajomym. Brodway i Diego podeszli do niej. Gadali na tyle głośno, że dało się słyszeć.
-Nie masz co robić? – Ludmiła popatrzyła się na Diego.
-Ja nie wiem, o co wam chodzi… - zrobiła tą swoją niewinną minę jakby nigdy nic. Czemu ona jest taka fałszywa?
-Doprawdy? Gumowe ucho… - Brodway i Diego odeszli od Ludmiły, a ona odwróciła się w stronę drzwi.

*Tomas
Wchodziłem właśnie do Restó, ponieważ Fran do mnie zadzwoniła. Mówiła, że Viola potrzebuje pocieszenia, bo oni nie dają sobie rady. Nic nie wyjaśniła, tylko się rozłączyła. Już w drzwiach całusem powitała mnie Ludmiła.
-Oh, Tomi, nawet nie wiesz co okropnego zrobili mi Brodway i Diego. Oskarżali mni… - przerwałem jej. Ona tak dużo nadaje!
-Przepraszam Ludmiła, muszę iść. Fran po mnie dzwoniła.
Podszedłem bliżej ich stolika. Wtedy odwróciła się Fran.
-Tomas! Nareszcie! – wykrzyknęła. Na jej słowa Viola podniosła głowę do góry i zerwała się z krzesła.
-Tomas! Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że tu jesteś. – Viola rzuciła mi się na szyję. – Ty zawsze mi pomagasz!
-Siadaj, opowiemy Ci o co chodzi. – powiedział Maxi.
Szybko opowiedzieli mi o Leonie i Larze. Nie mogłem uwierzyć! Jak to możliwe, że on jest tak podły! Jak można coś takiego zrobić takiej delikatnej i słodkiej dziewczynie?! Viola bardzo cierpi, to widać. Leon do podła świnia! A Viola tak go kochała…

*Maxi
-Okej, myślę, że nie powinniśmy już dołować Violi jeszcze bardziej. – powiedziała Naty.
Viola szepnęła coś na ucho Tomasowi, on skinął głową i razem wyszli bez pożegnania. Ja i Fran również wyszliśmy, mieliśmy coś do omówienia odnośnie niespodziankowej imprezy dla Leny. Za 2 dni miała mieć urodziny i planowaliśmy dla niej imprezę. Szliśmy tak parkiem trzymając się za ręce i gadając. Nasz związek powoli się rozwijał. Nie wiem, czy Naty to akceptuje, bo z Fran już tak często nie gada, a na mnie nawet nie patrzy po naszym zerwaniu.

*Violetta
-Tomas, dlaczego tak jest? – spytałam zaciekawiona. Szliśmy z Tomasem po rynku i cały czas on patrzył na mnie z uśmiechem, a ja go odwzajemniałam.
-Ale jak? – zapytał trochę zdziwiony.
-Tylko ty mnie rozumiesz, zawsze pocieszysz, wesprzesz, porozmawiasz, doradzisz…
-Violu, nie zadawaj pytań na które sama znasz odpowiedź.
Po tych słowach roześmiałam się i przytuliłam się do Tomasa.  Już mieliśmy się pocałować, kiedy zadzwonił jej telefon. Że też w tej chwili!
-Tomas, bardzo Cię przepraszam…
-Nie ma sprawy, odbierz. – widać było, że te słowa były nie szczere.
-Halo? Angie? Tak, ale co się stało? Ale po co? Dobrze, zaraz będę, pa. – rozmawiałam przez telefon, aż Tomas mnie nie przytulił.
-Co jest? Widać, że jesteś smutna. Violetto, co się stało? – zapytał Tomi z troską. Ojej, jaki on słodki ♥
-Angie dzwoniła, coś się stało, ale nie powiedziała co. Musimy oboje biec do Stud!o.

15 minut później.
*Tomas
Razem z Violą byliśmy już koło Stud!a, kiedy zauważyłem straż pożarną, dym i policję. Nagle gwałtownie się obejrzałem.
-Violu, patrz! – wskazałem na Stud!o. Całe było w dymie, nic nie było widać. Na ławce siedziała Angie, obgryzała paznokcie, a Pablo tylko ją pocieszał. Viola szybko do nich podbiegła, a ja ruszyłem za nią.
-Angie, co się stało? – zapytała Viola.
-Dzieciaki, ktoś podpalił Stud!o… I niestety wiemy kto. – Angie skinęła głową na policję wyprowadzającą ze Stud!a Gregorio. Zakuty był w kajdankach i patrzył na nas z groźną miną. Szepną coś do policjanta, a on podprowadził go do nas.
-GREGORIO?! – Wszyscy uczniowie szkoły zrobili wielkie oczy, nawet syn Gregoria, Diego.
-To wszystko wasza wina. Pablo, to Ty nie doceniałeś mojego talent. Nie powinieneś zostać dyrektorem. To ja powinienem nim być! Angie, bardzo się rządziłaś spóźniałaś i nastawiałaś uczniów przeciwko mnie! – krzyczał Gregorio.
-Co? Ja ni… - zaczęła Angie, ale Gregorio przerwał jej.
-Kiedy tylko wrócę, popamiętacie mnie! – chciał się rzucić na Pablo i Angie z pięściami, ale policjant szybko go zabrał i wprowadził do radiowozu, a później odjechali. Na szczęście straż ugasiła pożar, ale nie obyło się bez strat – by odnowić szkołę potrzeba przynajmniej 10000000$. Więc nie mamy na co liczyć!

*Angie
Jak on mógł to zrobić! Ale szczególnie martwię się o Violę… Leon tak ją skrzywdził, wtedy całe życie jej się zawaliło. A teraz jeszcze to – muzyka to całe jej życie, a bez Stud!a ani Viola, ani każde inne dziecko się nie ruszy! Wpadłam na pewien pomysł, muszę go tylko przedstawić Pablo.

Następny dzień
*Ludmiła
Pablo z samego rana obdzwonił wszystkie domy uczniów Studia i zwołał zebranie w Restó, w naszej świetlicy. Wszyscy już dotarli, a Pablo i Angie siedzieli i coś gadali. Szczyt bezczelności, że musimy czekać, aż oni się wygadają!
-Okej, kochani. Jak pewnie wiecie przez naszego byłego nauczyciela spłonęło Studio. Zamierzamy go odnowić…
-Ale jak? Pablo, przecież do tego potrzeba około 10000000$ ! – musiałam się wtrącić. Chodziło mi o to, żeby sobie to uświadomił.
-Tak, ale nasz genialna Angie wpadła na świetny pomysł – Ehh… On zawsze chwali tylko Violettę i Angie – Ale musimy też zebrać innych nauczycieli. Gregorio jest w więzieniu, a Beto odchodzi. Na szczęście ja i Antonio w porę o tym pomyśleliśmy. Przedstawiam wam Elizabeth, czyli następczyni Gregoria. Będzie was uczyć tańca.
Do sali weszła jakaś wysoka brunetka, młoda, nawet ładna. Usiadła koło mnie i przywitała się ze mną. Ja jej odpowiedziałam i trochę zaczęłyśmy rozmawiać, ale Pablo znowu zaczął swoje…
-A następcą Beto jest Paul. – zza drzwi wyszedł wysoki szatyn, który miał takie ładne spojrzenie, i te zęby… Czy to możliwe, że podoba mi się nauczyciel? Podejrzewam, że rok, max. 2 lata temu skończył studia.
-Ale mamy też nowych uczniów. – powiedziała Angie. – Jeny, Kendall, chodźcie tutaj.
Do świetlicy wszedł dwóch nastolatków. Niska, ruda Jeny i wysoki, chudy Kendall.
-Jeny! Ileś my się nie widziały! – rzuciłam się jej na szyję. Jeny to moja stara przyjaciółka z podstawówki. Jak się cieszę że ja widzę!
-Lu! Kochana, aleś ty urosła!
Dziewczyny możecie siadać? – powiedział do nas Pablo. Posłusznie usiadłyśmy ze spuszczonymi głowami.
-Okej, teraz proszę, wsłuchajcie się. Pomysł jest taki, aby razem z nowymi uczniami i oczywiście starymi też, zorganizować koncert charytatywny. Pieniądze za bilety poszłyby na remont Studia. Co wy na to?
Wszyscy zaczęliśmy klaskać, nawet ja, co było dziwne.

*Angie
-Więc nadeszła pora na przydzielenie piosenek. Najpierw… Koncert otworzą Ludmiła i Naty z piosenką Peligrosamente Bellas. Następnie zaśpiewają Violetta i Tomas z piosenką Tienes Todo. Po nich Ludmiła, Naty i Camila zaśpiewają Juntos somos mas. Później Leon, Broduey, Diego, Maxi i Andres z Ven con nostros. Po nich Francesca i Camila z piosenką Algo suena en mi. A wystep zakończycie wszyscy piosenką Esto no puede terminar. Dobrze?
-Tak… - powiedzieli chórem uczniowie.
Bardzo się cieszę, że wszyscy zaakceptowali mój pomysł. Mam nadzieję, że wypali!

_________________
Mam nadzieję, że się podoba :) Syworzyłam własne pary, wiec naprawdę nie piszcie mi kom. typu: 'Ma być Leonetta! Bo jak nie to przestane Cię czytać' itp. -.-
Pozdrawiam ;*